Bezpłatna wysyłka przy zamówieniu powyżej 90 €
0
dss 0
0 0,00€
Twój koszyk jest pusty!
Poza czerwienią i bielą: co dalej z Arsenalem po kontuzji Saki?
23 Oct

Poza czerwienią i bielą: co dalej z Arsenalem po kontuzji Saki?


Tamtego wieczoru na Allianz Arena Koszulki piłkarskie Arsenal wisiały równo w szatni gości – jednak piłkarz, który miał być liderem zespołu, już w dziewiątej minucie meczu padł na murawę bez Koszulki Domowe z rywalem. Bukayo Saka – angielski skrzydłowy, który dzięki swoim firmowym przyspieszeniom regularnie rozrywa defensywy rywali, atakując prawą flanką – musiał opuścić boisko. To wydarzenie położyło się cieniem na całym spotkaniu, które ostatecznie zakończyło się remisem 2:2. Taka bywa okrutna natura futbolu: w ciągu 90 minut potrafi przynieść dramatyczne wyrównanie, a jednocześnie już na samym początku odebrać drużynie najważniejszy element jej taktycznej układanki.


Absencja Saki to coś znacznie więcej niż tylko brak jednego nazwiska w składzie. Jest on fundamentem prawostronnej ofensywy Arsenalu – postacią, która przyciąga uwagę obrońców, zmuszając ich do przesuwania się w swoją stronę. Gdy go zabrakło, ciężar ataku musiał przenieść się na lewą flankę, a presja wywierana na prawym skrzydle po prostu wyparowała. To dodało pewności siebie rywalom, którzy mogli skierować większe siły do ​​defensywy po swojej lewej stronie, spychając akcje Arsenalu do wąskiej, ślepej uliczki. I właśnie w tym tkwi odwieczny problem „Kanonierów”: brak odpowiedniej głębi składu w formacji ofensywnej. Saka zmagał się z urazami przez cały sezon; jeśli obecny problem wykluczy go z gry na dłużej, zagrozi to nie tylko dalszym losom drużyny w Lidze Mistrzów, ale także zdolności zespołu do znajdowania „indywidualnych rozwiązań” w niezwykle wymagających, wyrównanych meczach, które decydują o losach tytułu mistrzowskiego w Premier League.


Choć letnie nabytki – tacy jak Tzolis, świetnie prowadzący piłkę Eze czy wszechstronny Madueke – stanowią przydatne elementy układanki, nie są one jej fundamentem. Arsenalowi wciąż brakuje zawodnika na lewym skrzydle, który byłby w stanie powtórzyć to, co Saka daje po prawej stronie: być niezawodnym, eksplozywnym graczem, wokół którego można budować ofensywne akcje. Choć w piłkę nożną gra jedenastu zawodników, brak poszczególnych graczy może sprawić, że cały zespół zacznie odczuwać dotkliwy deficyt – jakby zabrakło w nim kluczowego elementu. Życzę Sace szybkiego powrotu do zdrowia. Jeśli chodzi o „czerwono-białych”, wierzę, że zdołają poradzić sobie z podwójnym wyzwaniem: kontuzjami oraz napiętym terminarzem. W końcu zespół z najwyższej półki to nie taki, w którym wszystko jest idealne, lecz taki, który potrafi funkcjonować i brnąć naprzód nawet wtedy, gdy pojawiają się w nim pęknięcia.


Być może zainteresują Cię poniższe produkty